Zmiany podane jak na talerzu!

Początek nowego roku kalendarzowego to doskonały moment na nowe wyzwania, przemeblowanie, wietrzenie szafy, jednym słowem to czas PRZEMIANY! Takie działania nie muszą być związane jedynie z wyrzucaniem tego, co stare i gloryfikowaniem tego, co nowe.

Tekst: Anna Kalinowska

Wyjątek potwierdza pierwszy polski serwis folk SLOV (www.slov.pl), który właśnie od teraz umożliwia sprzedaż usług i produktów rzemieślniczych. Nie tych seryjnie nowych, które zeszły z taśmy produkcyjnej, ale niepowtarzalnych, tworzonych z pasją i sercem.

Wszystkie te powody sprawiły, że przygotowaliśmy wspólnie materiał o PRZEMIANACH właśnie. Nie ma chyba na polskim rynku slow bardziej wyrazistego i uroczego przykładu jak biżuteria z talerzy i jej twórczyni Magda Ziółkowska. O swoim niezwykłym, recyclingowym pomyśle na literalną biżuterię z talerzy zdecydowała się opowiedzieć nam w krótkim felietonie :

Pomysł narodził się jeszcze podczas studiów – studiowałam na wydziale rzeźby warszawskiej ASP. Tam chodziłam na zajęcia z biżuterii, gdzie zaczynałam od podstawowych technk jubilerskich: obróbki srebra, oprawy kamieni. Tworzenie biżuterii mnie pochłonęło, szukałam inspiracji wszędzie. I tak się złożyło, że w międzyczasie ze znajomym na działce znaleźliśmy w ziemi pokłady starych słoików, fiolek i porcelany właśnie. Kiedy zobaczyłam piękne kawałeczki starego talerza w kwiaty od razu pojawiło się w mojej głowie takie połączenie – trzeba z nich zrobić kolczyki!

Znalezione fragmenty zaniosłam na uczelnię i za pomocą dostępnych tam narzędzi, metodą prób i błędów udało mi się wykonać prototypową parę kolczyków. Bardzo dobrze się złożyło, że nie musiałam od razu sama inwestować we własny sprzęt. Kolczyki z talerzy traktowałam wtedy jako jeden z wielu studenckich projektów, nie przypuszczałam zupełnie, że będę kontynuować ten pomysł! Ta praca bardzo spodobała się na uczelni i wśród znajomych, pojawiły się pierwsze zamówienia. Odkryłam wtedy, że można zrobić nie tylko kolczyki, ale właściwie każdy rodzaj biżuterii: broszki, naszyjniki, spinki do mankietów. Zorientowałam się również, że zasób motywów jest nieograniczony, można znaleźć porcelanę w przepiękne wzory, dzięki czemu biżuteria jest unikatowa!

Jakiś czas temu zdecydowałam się na przykład na użycie srebra zamiast innych metali. Z fajansu, który jest bardziej miękki niż porcelana, jestem w stanie wyciąć bardzo skomplikowane kształty, robiłam więc broszki w kształcie zwierząt, a nawet naszyjnik – kastet z Włocławka 🙂 W tym roku ukończyłam też zawodowy kurs jubilerski, więc wykonuję więcej prac tradycyjnymi technikami, ze srebra.

Zegary i lampy z porcelany traktuję bardziej jako dodatek do biżuterii, który często przyciąga uwagę i bardzo się cieszę jak się sprzedaje, ale to na biżuterii chciałabym się skupić. 

Porcelanę zdobywam różnymi drogami, kupuję na targach staroci, dostaję od znajomych, a czasem nawet od firm. Sprzedając swoje wyroby na targach, lubię opowiadać o każdym kawałku porcelany, co nadaje im dodatkowej wartości. Czasem klienci zamawiają biżuterię z własnego materiału, np pamiątkowej filiżanki, która się stłukła. Wtedy taka biżuteria ma dodatkową wartość sentymentalną. Używam też wzorów, które często ludzie wspominają, albo kojarzą z przeszłości – obok kolczyków Społem mało kto przechodzi obojętnie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *