Zamiłowanie do wina można w sobie odnaleźć

Lokalne nieprzetworzone produkty. Prawdziwe jedzenie. Smaki dzieciństwa. Cóż jeszcze można do nich dodać? Odpowiedź jest prosta! Wyśmienite wino, które wyostrzy smak każdej potrawy.

W samo południe podjeżdżam do Dobiesza małej miejscowości niedaleko Warszawy, gdzie znajduje się restauracja prowadzona przez Wojtka Henszel. Obsadzona drzewami stanowi oazę, gdzie można się totalnie zresetować i odpocząć. Przy wejściu stoją miski dla psiaków, które również są mile widziane w Winnym Garażu. Witamy się z właścicielem. Siadamy. Zamawiam krem z kurek oraz pierogi z wędzoną cielęciną.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia:  www.gorajka.pl

To najlepszy wybór. Kurki dzisiaj rano były zbierane.

Panie Wojtku, czyli przyjechałem idealnie. Przyznam szczerze, że bajecznie tu u Pana. Cisza, spokój, dużo drzew i pyszna kuchnia.

Tak właśnie miało być. Wspólnie z moją żoną Marzeną chcieliśmy stworzyć miejsce, gdzie będzie można przyjechać i trochę odpocząć.

Ale Winny Garaż nie wyglądał początkowo tak jak dzisiaj?

To był prawdziwy garaż! Sprowadzaliśmy zagraniczne wina z najróżniejszych zakątków świata. Najbardziej powodzeniem cieszyły się wina hiszpańskie oraz niemieckie. Pamiętam, jak nasi klienci, a z biegiem czasu przyjaciele, przyjeżdżali do nas kupić wino. Czasami nawet przyjeżdżali konno (śmiech). Siadali na starej wersalce ustawionej niedaleko garażu i mogliśmy wspólnie porozmawiać, pobiesiadować. Jest co wspominać.

No właśnie. Wino to ciężki temat wśród Polaków. Czy moje myślenie jest błędne?

Kultura picia wina od wielu lat rozwija się. Nie jesteśmy drugą Francją czy Italią, gdzie do obiadu pije się wino. Uczymy się. Poznajemy różne szczepy.  Delektujemy się smakiem i jesteśmy otwarci na nowości.

Skąd u Pana zamiłowanie właśnie do winiarstwa?

Moim zdaniem wino jest zwieńczeniem, taką kropką nad „i” podczas spożywania posiłku. Łącząc odpowiednie potrawy z winami można wydobyć ich dodatkowy smak. To zawsze mnie inspirowało i utwierdzało w przekonaniu, że warto poszerzyć swoją wiedzę na temat win.

Stąd studia sommelierskie w Niemczech?

Otóż tak. Dzięki temu mogłem później uczestniczyć w wielu imprezach, degustacjach, które pozwoliły mi się przebić do profesjonalnego sommelierstwa i poznać czołowych winiarzy. Wielu z nich jest naszymi dostawcami do dzisiaj.

Winny Garaż to oprócz wina również pyszne jedzenie.

Tak. Wspólnie z żoną zdecydowaliśmy, że jedzenie to nieodłączny element podczas degustacji wina, dlatego uruchomiliśmy restaurację. Stawiamy na produkty wysokiej jakości. Wybieramy te, które są sezonowe. Najważniejsze, aby były naturalne i świeże.

Podczas gotowania przyświeca Wam idea slow food?

Staramy się, aby większość produktów pochodziła z regionu, w którym żyjemy. Pyszne mięsa otrzymujemy od lokalnego masarza. Grzyby dostarcza nam firma, która skupuje je od lokalnych zbieraczy. Sami wędzimy cielęcinę, którą dodajemy do pierogów. Stawiamy na lokalność, tradycję, ale w nowoczesnej odsłonie. Aby współgrała z miejscem, które stworzyliśmy.

Mam ochotę na deser, ale przyznam się szczerze, że już nie mam gdzie go zmieścić.

(śmiech) I niech Pan żałuje. Desery to nasza specjalność.

Babcia Halinka sama je tworzy?

Tak. I rzeczywiście babcia Halinka, która ma 78 lat, sama je wypieka w kuchni w naszym domu. Moja teściowa fenomenalnie potrafi przygotować pyszne ciasta w nowatorskiej formie. Beza w jej wykonaniu to majstersztyk!

Skuszę się kolejnym razem.

Zapraszam!

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: www.gorajka.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *