Towarzysze dzieciństwa – zabawki z dawnych lat

Sekretem udanej zabawy jest nie tyle sama zabawka, co wyobraźnia dziecka. Ta ma jednak pod górkę w świecie komputerów, gier, telewizji. Ponadto współczesne dzieci są dosłownie zasypywane stosami przeróżnych gadżetów, którymi nawet nie zdążą się nacieszyć. Dawniej rządziło kilka kultowych wzorów, o jakich pamiętało się przez całe dorosłe życie. Mówi się, że tamte zabawki posiadały duszę, której często brakuje ich współczesnym odpowiednikom z masowej produkcji. Każda z nich ma swoją własną historię.

Tekst: Ewelina Lewkowicz-Żmojda

Towarzyszyły w przeżywaniu dzieciństwa. Bawiły, wzruszały. Na szczęście dziś coraz więcej zabawek nawiązuje do dawnych, najlepszych wzorów, prezentując ich odświeżone oblicze. Dzieci mogą się cieszyć ręcznie szytymi, wykonanymi z ekologicznych materiałów, niszowymi zabawkami.

Miś – pluszowy król bez korony

Miś to niekwestionowany król zabawek. Nie ma osoby, która w dzieciństwie nie miała ukochanego pluszaka. Doczekał się nawet swojego święta, które przypada na 25 listopada, a obchodzone jest od 2002 roku – setnej rocznicy powstania tej zabawki. Z narodzinami misia wiąże się legenda sięgająca 1902 roku. Theodore Roosevelt, ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych, nie zgodził się na zastrzelenie malutkiego niedźwiadka podczas polowania. Całą sytuację opisał „Washington Post”, dorysowano do tego karykaturę. Morris Mitchom, właściciel sklepu z zabawkami, wykorzystał okazję i na fali popularności misia z rysunku, rozpoczął produkcję maskotek, nazywając je „Teddy’s Bear”. Prezydent zgodził się na wykorzystanie swojego imienia, podsumowując to krótkim zdaniem: „Nie sądzę, żeby moje imię było wiele warte w tym niedźwiedzim interesie”. Stało się inaczej, a Teddy Bear do dziś funkcjonuje w świadomości amerykańskich dzieci.

Na polskim gruncie rządziły zaś misie trociniaki, produkowane przez polskie spółdzielnie zabawkarskie. Jak sama nazwa wskazuje, misie wypchane były trocinami, futerko miały w odcieniach złota, brązu, pomarańczy. Miś mógł ruszać główką, nóżkami i rękoma. W PRL-u nosił kraciaste spodenki. Oprócz niedźwiadków, trociniakami były także małpki czy pieski. Szklane oczka, materiał pochodzący z odpadów tekstylnych. Misie o smutnym lub poważnym obliczu, małpki z łobuzerską buzią. Proste, niedoskonałe, a przez to pełne uroku. Wierni towarzysze dzieciństwa.

Dziś producenci prześcigają się na pomysły na wizerunek idealnego misia. Z jednej strony taśmowa produkcja, z drugiej pracownie rękodzielnicze, w których misie są ręcznie wykonywane co do guziczka.

Drewniany konik na biegunach – kultowa zabawka

Zabawki w kształcie zwierząt od zawsze były ważną częścią wielu kultur, także starożytnych – często symbolizowały bogactwo i pozycję społeczną. Drewniany konik na biegunach jest najpowszechniejszym i ponadczasowym wzorem. Jako dziecięca zabawka funkcjonował już w początkach XIX wieku, choć różne materiały wskazują na średniowiecze i Anglię jako kolebkę drewnianych koników. W tamtych czasach ornamentyka i wykończenie miały się kojarzyć z końmi rycerzy. Podobno w XVII wieku pojawiły się pierwsze prototypy konika na biegunach, jakiego znamy do dziś. Wcześniej dzieci „jeździły” na długim kiju między nogami, przymocowanym do drewnianej głowy konia. Seryjną produkcję rozpoczęto pod koniec XIX wieku. Na szczęście wiele współczesnych koników na biegunach nadal powstaje w rękodzielniczych pracowniach. Kilkaset lat zmieniło nieco wygląd konika, ale radość z zabawy pozostała ta sama. Cieszy wrażenie galopu dzięki kołysaniu. Im konik prostszy i bliższy klasycznego wzoru, tym bardziej urzeka. I tak jak śpiewa Urszula, to: „Przyjaciel wiosny, uśmiech radosny. Każdy powinien go mieć”.

Lala cała ze szmatek

Zabawka dziecięca mająca ludzką postać – tak definiuje lalkę Słownik Języka Polskiego PWN. Dla wielu dzieci i obecnych dorosłych, którzy mają dzieciństwo za sobą, lalka to najważniejsza towarzyszka zabaw. W Europie dopiero w XVII wieku rozpoczęto ich produkcję na masową skalę, którą zajęły się cechy rzemieślnicze. Wykonywano lale głównie z drewna sosnowego, ręcznie formowane i malowane. W erze sztucznych tworzyw, czyli w XX wieku, ze względu na niski koszt produkcji i możliwości plastyczne, produkowano je z celuloidu. W Polsce lalki powstawały głównie w dwóch miejscach: w fabryce Adama Szrajera w Kaliszu oraz w częstochowskiej Fabryce Wyrobów Celuloidowych i Metalowych „Kosmos”. Dopiero po II wojnie światowej lalki przestały być produktem luksusowym i właściwie każdy mógł sobie na nie pozwolić. W każdym wzbudza tęsknotę za utraconym dzieciństwem, dlatego nie dziwi mania kolekcjonerska tak wielu ludzi. Jak widać, lalka nie jest towarem służącym jedynie zabawie. Może być częścią wyrafinowanej kolekcji. W tych zbiorach odbija się całe bogactwo kulturowe i wpływy epoki, w której powstawały. Współcześnie, w dobie cyfryzacji i dostępu do tej zabawki nawet w formie cyfrowej, wzrasta tęsknota za zwykłą lalką, choćby całą ze szmatek.

To oczywiście tylko wycinek zabawek, jakimi bawiły się – i nadal bawią! – dzieci. Warto odwiedzać muzea zabawek, by poznać wielką różnorodność i pomysłowość ludzi w tworzeniu tych jakże przyjemnych artefaktów. Łatwo dostrzeżemy, że wzory nie odchodzą do lamusa – są inspiracją dla współczesnych projektantów do tworzenia odświeżonych propozycji produktów dla najmłodszych – i nie tylko!

Zdjęcia: www.dawanda.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *