Słodka historia wedlowskiej czekolady

Była napojem bogów, środkiem płatniczym, afrodyzjakiem i przysmakiem na salonach. Przez lata czekolada zmieniała swoje oblicza i formy. Wymyślili ją Majowie, chociaż przygotowywany przez nich napój z roztartych ziaren kakaowca z miodem, chili lub kukurydzą w niewielkim stopniu przypominał dzisiejszą pitną czekoladę. W postaci płynnego napoju dotarła jednak do Europy, a pierwszą tabliczkę czekolady wyprodukowano dopiero w XIX w. w Szwajcarii. Błyskawicznie mianowano ją królową słodyczy i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek miała oddać swoją koronę.

Czy wiesz jak właściwie powstaje tabliczka czekolady, na którą na pewno masz teraz ochotę? W przypadku czekolady bez nadzienia sprawa jest prosta: podgrzana czekoladowa masa nalewana jest do formy, następnie wytrząsa się ją, by pozbyć się wszystkich pęcherzyków powietrza, chłodzi i …gotowe! Jakim jednak sposobem powstają najbardziej smakowite jej odmiany, czyli te nadziane? Niektórzy przypuszczają, że nadzienie wstrzykuje się strzykawką, ale w końcu czekolada to nie pączek! Produkcję rozpoczyna się od oblania formy płynną masą, tak by po schłodzeniu utworzyła cienką skorupkę. W formie wytłoczone są już kostki, a więc taka czekolada powstaje od góry (tabliczki, którą zaraz przełamiesz). Następnie do każdej kostki oddzielnie dozowane jest nadzienie i znów wszystko trzeba wytrząsnąć i schłodzić. Na końcu szablony zalewane są kolejną warstwą czekolady, która zamyka nadzienie w środku. Po ostatecznym schłodzeniu tabliczki praktycznie same wyskakują z formy (ty jednak nie miej wyrzutów sumienia: ta jedna kostka nie sprawi, że też „wyskoczysz z formy”) i zawijane są w gustowne sreberka i końcowe opakowania. Udało się! Teraz każda czekolada jest już gotowa, by trafić w ręce swoich poddanych.

Od serca RGB 2 Pianki og+-lnie - wszystkie smaki RGB PM wanilia RGB Praliny deserowe Torcik CMYK 2 Torcik

Wszystkie twarze czekolady i ta „Jedyna”

Najsilniejszą czekoladową marką w Polsce, która od ponad 160 lat dostarcza konsumentom niezapomnianych słodkich wrażeń jest oczywiście E. Wedel. Jednym z najbardziej kultowych wedlowskich produktów jest czekolada „Jedyna”, którą po raz pierwszy wyprodukowano w 1930 r. i która dostępna jest na rynku do dzisiaj. Emil Wedel opatrzył popularną czekoladę swoim podpisem, jednak obecnie wiemy, że zrobił coś jeszcze – wymyślił firmie ponadczasowe logo, które po dziś dzień widnieje na produktach firmy Wedel.

Ale czekolada niejedno ma imię. Czasem skrywa w sobie delikatną, puszystą tajemnicę. Gdy Jan Wedel, syn Emila, stworzył recepturę pianek, inspirując się francuską leguminą, zapytał się swoich pracowników: „– Czego brakuje człowiekowi, który ma już wszystko? – Ptasiego mleka – odpowiedział jeden z pracowników. – Ptasie Mleko – powtórzył cicho Wedel. – To fantastyczna nazwa! Ptasie Mleko! A raczej „mleczko”. Przecież te porcyjki są maleńkie.” (fragm. Moc czekolady, A. Czerwińska-Rydel). Od tego właśnie czasu wśród słodyczy nie brakuje nam już nawet ptasiego mleka, a w wedlowskim portfolio produktów znajdziemy jeszcze m.in. słynną „Mieszankę Wedlowską”, ciastka, wafle i batony.

Swoją sławę słodkości z warszawskiej fabryki w ogromnej mierze zawdzięczają właśnie Janowi, który znany był ze swoich innowacyjnych pomysłów i nowoczesnego podejścia do biznesu – w czasach, gdy prowadził fabrykę, nie była jeszcze rozpowszechniona reklama, wykorzystywał więc szerokie formy promocji, umieszczając swoje logotypy w wielu miastach i wsiach. Ponoć król Afganistanu podróżując po Polsce pociągiem i widząc na każdej stacji napisy „E. Wedel” uznał, że jest to polskie pozdrowienie. Na peronie więc do witającego go tłumu zawołał …„ewedel”!

Od 2010 r. właścicielem Wedla jest koreańsko-japoński koncern wielobranżowy LOTTE Group, ale jedno nigdy nie uległo zmianie: wedlowskie słodkości towarzyszą nam od pokoleń, a oprócz „Jedynej” czy „Ptasiego Mleczka” najbardziej uwielbianymi deserami są także Torcik Wedlowski czy popularny batonik – Pawełek. Do dzisiaj przechodząc aleją Emilia Wedla przy Jeziorku Kamionkowskim na warszawskiej Pradze można poczuć charakterystyczny zapach wedlowskiej czekolady: twardej damy o wyjątkowo słodkim wnętrzu.

Tekst: Łukasz Skop

Zdjęcia: WEDEL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *