Miasto jak cesarski skarbiec

O Norymberdze mówiło się kiedyś, że przypomina skrzynię ze skarbami Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Cóż znajduje się w tym skarbcu? Dom Albrechta Dürera, Zamek Cesarski, Germańskie Muzeum Narodowe, Miejskie Muzeum Sztuki i Designu, Muzeum Zabawek, Kościół Świętego Wawrzyńca, Kościół Najświętszej Marii Panny, Kościół Świętego Sebalda, Piękna Fontanna… Nieprzebrane bogactwa niekoniecznie dla zuchwałych, lecz z pewnością dla ciekawych świata i rozmiłowanych w sztuce.

Tekst: Justyna Sobolewska

Norymberga wiosną, latem, jesienią i zimą – widziałam ją o każdej porze roku, we wszystkich miesiącach. Zachwyca mnie jej kameralność przy jednoczesnym poczuciu, że duch tego miejsca ma naturę żywiołową i nieokrzesaną. Zawsze mówię o niej ze wzbierającą w sercu radością pamiętającą dni tam spędzone i z niecierpliwością dni niezdobytych, które czekają mnie jeszcze na tamtejszych uliczkach, placach i wzgórzach – tak jak mówi się o ukochanym mieście. Co można wyczytać o Norymberdze w albumach i przewodnikach? Miasto położone jest w okręgu regencyjnym Środkowa Frankonia, który należy do Bawarii, największego i najlepiej rozwiniętego kraju związkowego Niemiec. Ma prawie tysiącletnią historię, gdyż pierwsza wzmianka o „Nôrenberc” pojawiła się we wczesnym średniowieczu, w dokumencie z dnia 16 lipca 1050 r. wydanym przez cesarza Henryka III. Zbudowane zostało nad rzeką Pegnitz, która dzieli Stare Miasto na dzielnicę Sebalda i Wawrzyńca – od imion patronów dwóch największych kościołów. Jego koronę stanowi średniowieczny zamek. Dzisiaj jednak nie będzie to opowieść o historii miasta ani o jego zabytkach. Będzie to opowieść o Norymberdze zimą.

Weihnachtsstern auf dem Weihnachtsmarkt Christmas decoration Weihnachtsmarkt in Frankfurt, Deutschland

„Jeśli zimową nocą podróżny…”

…jakimś cudem znajdzie się w samym sercu cesarskiego miasta, czyli na rozległym, zbudowanym na planie kwadratu Nürnberger Hauptmarkt (tak jak zdarzyło się to autorce niniejszego artykułu), z pewnością pomyśli, że wpadł w środek rozgrywającego się właśnie najpiękniejszego z wyśnionych dotąd snów o świętach Bożego Narodzenia. Snu będącego opowieścią o świetle, które po prostu unosi się nad miastem niczym tajemniczy, złocisty dym i którego źródła nie sposób odgadnąć oraz opowieścią o mroku – napływającym falami jakby z czyjegoś pędzla kapały coraz to soczystsze odcienie granatu, by równą kreską osiąść na krawędziach dachów. Norymberskiego Christkindlesmarkt, czyli jarmarku bożonarodzeniowego – bo to tutaj w istocie trafił podróżny – milcząco strzegą gotycki Frauenkirche oraz Piękna Fontanna. Lecz nie, nie robią tego milcząco! Czynią to każdym gestem (bo w świąteczny czas nawet budowle ożywają): czterdzieści kamiennych figur Pięknej Fontanny mruga do nas przyjaźnie oczami pełnymi ogników, a Frauenkirche wystawia swoją najlepszą, odświętnie ubraną straż – dwie pyszniące się światłem choinki po obu stronach mozaikowej fasady. Kościół Najświętszej Marii Panny odgrywa ponadto doniosłą rolę podczas ceremonii otwarcia jarmarku, która odbywa się corocznie w piątek przed pierwszą niedzielą adwentu (w tym roku uroczystość przypada na 25 listopada). Po zapadnięciu zmroku na balkonie kościoła pojawia się Nürnberger Christkind – w złocistych szatach i z królewską koroną na głowie – by wygłosić wierszowany prolog (przez wiele lat rolę tę odgrywały aktorki teatralne). Począwszy od 1948 r., kiedy to czołowy dramaturg norymberskiego teatru Friedrich Bröger napisał na nowo treść prologu, jego brzmienie pozostaje praktycznie niezmienione do dziś. Christkind przekazuje słowami ducha jarmarku, a dźwięk kościelnych dzwonów oznajmia, że miasto zostało oddane we władanie wszystkim ludziom chcącym dzielić się tajemnicą świąt (około dwa miliony odwiedzających każdego roku). Tradycja jarmarku wykracza jednak daleko poza 1948 r., cofając nas do dawniejszych czasów o kilka wieków.

Norymberski Christkindlesmarkt to najstarszy niemiecki jarmark bożonarodzeniowy. Jego historia sięga pierwszej połowy siedemnastego wieku, a dokładniej 1628 r., na który datuje się pierwszy pisemny dowód na istnienie Nürnberger Christkindlesmarkt. Dowód ten stanowi inskrypcja wypisana czarną farbą na spodzie owalnego, malowanego w kwiaty drewnianego pudełka (znajduje się ono w posiadaniu Germanisches Nationalmuseum), głosząca, że niejaka Regina Susanna Harßdörfferin z domu Susanna Eleonora Erbsin (albo Elbsin) przesyła je na „Kindles-Marck” w 1628 r. Oryginalna zawartość pudełka, także zachowana do dzisiaj, to komplet dwunastu atłasowych nici różnej grubości. Tak przedstawia się zatem udokumentowany początek jarmarku, jaki był jednak rzeczywisty rok jego powstania? Pewne poszlaki prowadzą nas aż do 1530 r. i mają związek z wpływem reformacji na ówczesną Europę. W 1545 r. Marcin Luter pozwolił swoim dzieciom przygotować prezenty świąteczne i obdarować nimi innych, podkreślając przy tym, że nie pochodzą one od świętego Mikołaja, lecz od samego Dzieciątka Jezus (Christkind). Tradycja umacniała się przez wieki, a w międzyczasie wzrastał kunszt norymberskich rzemieślników oferujących na podarki swoje wyroby prezentowane w ramach Christkindlesmarkt.

Weihnachtsmarkt in Deutschland

Big choice of warm winter socks

Liczba wystawców począwszy od 1737 r. jest raczej stała. Istnieje dokument datowany na ten rok z zawartą w nim listą 140 osób, których towary zostały zatwierdzone do sprzedaży. Zasady rządzące jarmarkiem są ściśle określone. Już w 1610 r. radny miasta dekretem z 22 grudnia zakazał sprzedawania „nieodpowiednich towarów”. Do dzisiaj wstępu na jarmark nie mają sztuczne choinki, tandetne ozdoby choinkowe i… karuzele. Gdzie zatem dzieci poczują się jak w raju? Na placu Hansa Sachsa przylegającym do głównego rynku od paru lat organizowany jest Kinder-Weihnachtsmarkt, czyli część jarmarku poświęcona dzieciom. Możliwość zagrania tam w rozmaite gry, pojeżdżenia na karuzeli czy posłuchania bajek czytanych na żywo sprawia, że najmłodsi (a czasem też i trochę starsi) nabierają świątecznego ducha. We właściwej części Christkindlesmarkt znajdują się natomiast inne atrakcje. Baldachimy wymalowane w biało-czerwone pasy rozstawione na całej powierzchni rynku głównego skrywają bogactwo ozdób świątecznych najwyższej klasy. Są tam między innymi ręcznie malowane bombki i dzwonki na choinkę z barwionego szkła, gwiazdki i śnieżynki o najróżniejszych kształtach wyplatane ze słomy, drewniane, ręcznie malowane kolejki z szeregiem wagoników, drewniane, rozkładane jak tryptyk szopki bożonarodzeniowe z ręcznie rzeźbionymi postaciami w środku, figurki świętego Mikołaja z drewna lub masy plastycznej, księżyc i gwiazdki o ludzkich twarzach z malowanego drewna (tak zwana Mondfamilie, czyli „księżycowa rodzina”), a także układane ze sztywnego złotego papieru figurki Rauschgoldängeln, których dzieje warto poznać bliżej.

Słynny Rauschgoldengel (w dosłownym tłumaczeniu: anioł ze złotej folii) to symbol norymberskiego Christkindlesmarkt. Legenda głosi, że pierwszy taki anioł został wykonany przez norymberskiego wytwórcę lalek podczas wojny trzydziestoletniej w XVII w. Lalkarz, czuwający przy łóżku umierającej córki, usłyszał nagle szelest anielskich skrzydeł. Natchnęło go to do stworzenia postaci anioła dla uczczenia jej pamięci. Rauschgoldengel faktycznie pochodzi jednak z XVI w. i stanowi wyobrażenie samego Dzieciątka Jezus, które przybrało postać anioła. Obecny wygląd figurki wzorowany jest na tradycyjnym XVIII-wiecznym stroju frankońskich farmerów. Dawniej wykonywana była ona z cienkich jak papier mosiężnych płytek, które dzisiaj zastąpiono pozłotą. Odwiedzając Norymbergę poza okresem świątecznym także dostać można figurkę Rauschgoldengel oraz pewną część wyrobów rękodzielniczych związanych z Bożym Narodzeniem. Najlepszym sklepem z pamiątkami jest zdecydowanie Der Töpferladen („sklep garncarza”) położony na jednym z rogów Hauptmarkt, zaraz koło Pięknej Fontanny. Wśród zatrzęsienia pięknych przedmiotów stojących w wyładowanych po brzegi szklanych gablotach, piętrzących się na półkach i zwieszających z sufitu naprawdę można stracić poczucie rzeczywistości!

Kupowanie ozdób choinkowych poza okresem bożonarodzeniowym nie daje jednak takiej radości jak w czas świąteczny. Zwłaszcza że podczas Christkindlesmarkt istnieje możliwość skosztowania tradycyjnych bawarskich specjałów bożonarodzeniowych, takich jak Zwetschgemännla (laleczki ulepione z suszonych śliwek węgierek), Hutzelbrot (korzenny chleb porzeczkowy), czy znane na całym świecie Lebkuchen (pierniki), a wśród nich Oblatenlebkuchen (pierniki wypiekane na opłatkach). Lecz pora teraz oddalić się pomału od tej bajkowej krainy, jaką stała się Norymberga zimową nocą. Pocieszeniem w powrotnej podróży niech będą słowa, które wygłasza Christkind w swoim prologu: „To małe miasto w mieście, wzniesione z drewna i tkaniny, tak ulotne się wydaje w swojej krótkiej świetności, a jest przecież na wieczność. Mój rynek pozostanie zawsze młody, tak długo jak istnieć będą Norymberga i pamięć”.