Mam na rydza smaczek

Małopolska, z rozpoznawalną marką Krakowa, licznymi muzeami i zabytkowymi obiektami jest najchętniej odwiedzanym regionem w Polsce. Turyści, którzy szukają kontaktu z nieco dziką naturą, nostalgicznym pejzażem i ciekawym folklorem wybiorą jej wschodnie tereny w Beskidzie Niskim.
Jesień w górach to najpiękniejsza pora roku. Kobierce utkane z kolorowych liści, snujące się w dolinach mgły. Zanim spadnie pierwszy śnieg, dobrze jest wyruszyć w las na grzyby, choćby przy okazji corocznego Święto Rydza w Wysowej-Zdroju. Grupa pasjonatów, skupiona wokół państwa Barbary i Andrzeja Mierników, właścicieli Starego Domu Zdrojowego aktywizuje gości uzdrowiska i licznych turystów wokół patelni pełnych skwierczących pomarańczowych kapeluszy. Pokaz mody inspirowany stylizacjami dawnych kuracjuszy i konkurs dla publiczności „Wysowa-Zdrój… znasz to miejsce?” przybliża tą „Krainę Łagodności”. Taką nazwę te okolice zawdzięczają łagodnym wzgórzom otulającym dolinę i nostalgicznym klimatom Łemkowszczyzny wpisanym w magiczny pejzaż.

Wysowa-Zdrój, otoczona ścianą zielonych wzgórz, nie leży na końcu świata, ale wygląda, jakby chciała się przed nim zaszyć. Kuracjusze korzystają tu z licznych źródeł wód leczniczych. „Gdy zaglądasz do kieliszka, na drugi dzień wypij Franciszka”, głosi jedno z haseł kuracji pitnej. Stylowa drewniana pijalnia, nawiązująca do przedwojennego budynku, sąsiaduje ze Starym Domem Zdrojowym, ozdobionym drewnianą snycerką. Wewnątrz na starych fotografiach odkryjemy subtelny urok przedwojennego kurortu. Akwarelki wprowadzają nas w świat Nikifora Krynickiego, Epifaniusza Drowniaka,półanalfabety Łemka, który zadziwił świat swoim talentem.

2

Rydze – wizytówkę regionu, zabieramy jako pamiątkę z wyprawy, oczywiście w słoiczku: marynowane, smażone, duszone lub kiszone, a najpopularniejsze są „po łemkowsku” albo „cygańsku”, z cebulą i pomidorami. Smakowanie regionu najlepiej połączyć z aktywnością, dla której jest tu sporo możliwości. Pora myśleć o nadchodzącym sezonie zimowym. Stacje narciarskie Magura-ski z wyciągiem krzesełkowym o długości ponad 1 km i Smerekowiec to świetna baza dla sportów zimowych. Na amatorów biegówek czekają oznakowane i dobrze utrzymywane trasy biegowe wokół Magury Małastowskiej, a wśród nich „Śnieżne trasy przez lasy” w sołectwie Krzywa, wraz z wypożyczalnią nart do biegania. Ta część ziemi gorlickiej, granicząca z Magurskim Parkiem Narodowym, jest wyjątkowo malownicza w każdym sezonie.

Sztuczna pływalnia i spacery z kijkami nordicwalking w parku zdrojowym, podobnie jak wędrówki łagodnym pasmem gór zachęcają do rekreacji przez okrągły rok. Jezioro Klimkówka, zalew spiętrzający wody na rzece Ropie– to latem radość dla wodniaków, a zwłaszcza dla amatorów windsurfingu i kitesurferów. W pejzaż łagodności wpisane są łagodne konie hucuły, doskonałe dla turystyki rodzinnej. Stadniny hucułów w Regietowie i Gładyszowie słynne są z imprez jeździeckich, białych i zielonych kuligów, ale również z tego, że jazdę konną ćwiczą tu znani aktorzy filmowi i kaskaderzy.

Tu, w paśmie Beskidu Niskiego króluje kuchnia łemkowska, mało znana poza tą częścią Małopolski. Łemkowska karczma „Gościnna Chata” jest jej wizytówką, bogatą w łemkowskie przysmaki. Należą do nich adzymki – placki z białej mąki z kwaśnym mlekiem, homiłki – wysuszone ziołowe serki, kisełyca – gęsty kwaśny żur czy tartianyki– placki ziemniaczane pieczone na liściu kapusty.

Świat Łemków należy do kultury rusińskiej zza wschodnich granic, włącznie z alfabetem i językiem. Po II wojnie wysiedleni w ramach akcji „Wisła”, wracają tu i rozwijają wielowiekową tradycję. Podczas święta „Łemkowska Watra”, odbywającego się w Zdyni, z końcem lipca widać stroje łemkowskie, zdobne w hafty krzyżykowe i w krywulki z drobnych koralików. Zapadnięte dawne „chyże”, czyli łemkowskie chaty i zdziczałe sady ożywają. Niektóre nazwy miejscowości obok języka polskiego od niedawna pisane są cyrylicą, w drewnianych cerkiewkach słychać melodyjny zaśpiew nabożeństw we wschodnim obrządku.

3

Z Łemkami wiąże się jedna z najciekawszych atrakcji subregionu – Zagroda Maziarska we wsi Łosie, a wraz z nią historie wędrówek maziarzy – handlarzy mazią, produktem przetwarzania ropy naftowej. Maź stosowaną niegdyś do smarowania kół i urządzeń rozwożono w beczkach przytroczonych do wozów aż na Bałkany i do Jekaterynburga, bramy Azji. Maziarskie nawoływanie „ maaazi, maaazi, komu mazi!” znane było dobrze na handlowych traktach. Dziś krzyczą tak turyści podczas przejażdżki w ramach zwiedzania zagrody. Ropa naftowa, znana jako olej ziemny, wydobywana była pierwotnie wprost z kałuż i potoków, a potem za pomocą prymitywnych kopanek i kiwaków – z pierwszych szybów. Rzeki i miejscowości w okolicy Gorlic noszą nazwy takie jak Ropa, Ropka, Ropica. To tu protoplaści Rockefellerów tworzyli zręby światowej petrochemii. Ignacy Łukasiewicz, skromny gorlicki aptekarz ze swoją pierwszą lampą naftową w końcu XIX wieku zrewolucjonizował światową energetykę. Dziś w Gorlicach stoi kapliczka w kształcie pierwszej lampki, a historię górnictwa naftowego sprzed prawie dwustu lat poznajemy w muzeum PTTK w Gorlicach i w skansenach przemysłu naftowego, w Gorlicach i w Libuszy. Obok maziarstwa w Beskidzie Niskim odtwarzane są inne ginące zawody, jak choćby wypalanie w ziemi węgla drzewnego w celu uzyskania dziegdziu, który był środkiem leczniczym i dezynfekującym dla skóry kopyta końskich. Przysłowie o „łyżce dziegdziu, która zepsuje beczkę miodu” ilustruje pokazy dziegdziarza z Bielanki, który jest ulubieńcem turystów, podobnie jak łyżkarz z Nowicy toczący drewniane łyżki na sznurkowej tokarce czy gonciarz „szczypiący” deseczki gontów techniką sprzed wieków.

Dawne sprzęty i urządzenia oglądamy w Skansenie Wsi Pogórzańskiej w Szymbarku, prezentującym bardzo ciekawe etnicznie tradycje Pogórzan. Kuchnia pogórzańska ma w jadłospisie potrawy o stuletniej tradycji – są wśród nich pierogi z kapustą i kaszanką, ukropek – zupa na smażonej słoninie i kiełbasie z grzankami czy bordy – kluski z surowych ziemniaków, omaszczone wędzoną słoniną, podawane z mlekiem. Ojczyzną wielu tych potraw jestBobowa, znana z wyrobu koronki klockowej. Dzięki corocznym Międzynarodowym Festiwalom Koronki Klockowej Bobowa stała się światową stolicą tego rękodzieła. Tym, którzy tu trafią, koniecznie trzeba polecić odwiedzenie synagogi słynnych cadyków, potomków Chaima Halberstama,do którego grobu zjeżdżają sięlicznie pobożni chasydzi i zainteresowani kulturowymi szlakami turyści. Nieopodal w Stróżach „Sądecki Bartnik” zaprasza do muzeum uli, skansenu pszczelarstwa i karczmy „Bartna Chata” ze wspaniałą kuchnią z dodatkiem miodu.

Beskidy: Niski i Sądecki to najciekawsza część Szlaku Architektury Drewnianej, liczącego 253 obiektów na terenie Małopolski. Wśród 8 drewnianych świątyń, wpisanych na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, 6 leży na terenie subregionu gorlicko-sądeckiego. Są to kościółki w Binarowej i Sękowej oraz cerkiewki z Powroźniku, Brunarach, Owczarach i Kwiatoniu. W sezonie w wybranych obiektach Małopolski odbywają się koncerty z cyklu „Muzyka zaklęta w drewnie”, a po otwartych kościółkach oprowadza bezpłatnie miejscowy przewodnik.

Wędrówki w tym regionie prowadzą często Szlakiem Frontu Wschodniego I wojny Światowej. To okazja, by zadumać się nad meandrami historii i „Wielką Zawieruchą”, która położyła we wspólnych nekropoliach żołnierzy różnych narodów Europy. A pięknie położone cmentarze, jak wzgórze Pustki w Łużnej czy cmentarz na przełęczy Magura Małastowska to dzieła sztuki, zaprojektowane przez ówczesnych znamienitych architektów.

4

Materiał powstał we współpracy z Małopolską Organizacją Turystyczną w ramach lokalnych inicjatyw na rzecz rozwoju regionalnego powiatu gorlickiego i nowosądeckiego

 

Tekst: Elżbieta Tomczyk – Miczka

Zdjęcia: Archiwum MOT, Rafał Korzeniowski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *