Kiedy przychodzi nam z czegoś zrezygnować

Wszyscy lubią czuć się dobrze. Kiedy wszystko idzie po naszej myśli znacznie łatwiej jest zachować spokój, dobre nastawienie i zdrowie. Chcielibyśmy by tak było już zawsze. Przychodzą jednak takie chwile gdzie coś nas zaskakuje, i to zaskakuje w sposób mocno nieprzyjemny. To jak sobie z tym poradzimy będzie determinować jakość naszego życia. 

Kiedy w wieku 7 lat zacząłem na dobre oswajać się z moim wózkiem inwalidzkim, z wielu rzeczy przyszło mi zrezygnować: Musiałem zrezygnować z gry w piłkę nożną, którą uwielbiałem. Musiałem zrezygnować z tańczenia do przebojów Shazzy i innych Modern Talking czym rozbawiałem całą rodzinę. Musiałem zrezygnować z przechadzek do pobliskiego sklepu, gdzie za drobniaki znalezione pod dywanem kupowałem sobie oranżadę. Lista rzeczy, które się dla mnie wtedy skończyły, była naprawdę długa.

I teraz ciekawa sprawa. Każda taka „niemożliwość” to obiektywnie rzecz ujmując dowód na to, że slogany typu „możesz wszystko” lub „jesteś zwycięzcą” to stek bzdur. Jednak życie to coś więcej niż slogany oraz fizyczne lub mentalne ograniczenia. Pewne rzeczy po prostu się dzieją i chociaż korci nas, by znać ich przyczyny, to trzeba się liczyć z tym, że odpowiedzi nigdy możemy nie uzyskać. Nie jest to łatwe do zaakceptowania, a już na pewno nie w momencie kiedy znajdujemy się w środku całego zamieszania.

Nie da się przecież w tym samym momencie mieć zaniku mięśni oraz być pierwszoligowym piłkarzem. Tak samo jak nie da się trzymać małżonki za rękę na ślubnym kobiercu i w tym samym momencie skakać na bungee z kolegami. Gdzieś na jakimś poziomie pada decyzja, że nasze życie idzie w takim a nie innym kierunku i to trzeba po prostu przyjąć do wiadomości. Jeśli bardzo nam nie odpowiada konkretny rozwój zdarzeń, to możemy przyjrzeć się na spokojnie sytuacji i ewentualnie spróbować coś z tym zrobić. Ale jeśli nie widzimy bezpośredniego rozwiązania, to najnormalniej w świecie musimy wziąć to na klatę.

Wszyscy z nas dochodzą do momentu, gdzie z czegoś musimy zrezygnować. W wieku lat kilku musimy zrezygnować z sikania w pampersy na rzecz korzystania z nocnika. Kiedy wchodzimy w związek małżeński, musimy zrezygnować z przygodnych romansów z nowo napotykanymi osobami i skupić się na pielęgnowaniu ogniska domowego (przynajmniej ja tak uważam). Kiedy chcemy odzyskać nadszarpnięte zdrowie to musimy zrezygnować ze szkodzących nam nawyków i zająć się kompleksowo naszym ciałem i umysłem.

Nie ma co się z tego powodu zamartwiać, obwiniać innych czy sobie umniejszać.

Moment, kiedy usiadłem na wózku, zakończył moją karierę jako piłkarz, tancerz i tragarz wysoko gazowanych napojów orzeźwiających. W tym samym momencie otworzyły się jednak przede mną kompletnie nowe obszary, które pomimo już 29 lat na karku ciągle odkrywam.

W życiu nie chodzi o to, aby mieć wszystko i być zwycięzcą na każdym polu. Bo czy ktoś może z ręką na sercu powiedzieć, że ma wszystko i zwyciężył wszystko? Tak wszystko, wszystko?

Szczęście można uzyskać na tak wiele sposobów. Znacznie bardziej efektywnym ruchem będzie poszukanie nowej drogi, niż na siłę dreptanie po już dawno zakończonym szlaku.

W ostatecznym rozrachunku można być zwycięzcą bez odnoszenia wszystkich zwycięstw.

Z życiem trzeba się ścigać i bawić się dobrze na każdym jego etapie. Bez względu czy ma się siedem, dwadzieścia siedem czy dziewięćdziesiąt siedem lat, bez względu czy ma się zanik mięśni, tasiemca czy źle pofarbowane włosy.

Najzwyczajniej w świecie powinniśmy szukać takich kadrów, na których wyglądamy dobrze i czujemy się dobrze! Każdy ma takie ujęcia, a nawet jeśli z jakiś powodów ktokolwiek sądzi inaczej to nic nie stoi na przeszkodzie by takie ujęcia stworzyć!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *