Foodsharing – o lekarstwie na marnowanie jedzenia

50 zł – tyle miesięcznie wyrzucasz do kosza na śmieci. Pomnóż to przez 4 członków rodziny. I jeszcze razy 12 miesięcy. Wychodzi całkiem niezła suma – 2 400 zł. Pozostanę jeszcze chwilę przy liczbach: 9 milionów ton rocznie. Z czego 2 miliony to jedzenie, które marnujemy MY – zwykli konsumenci. Polska Fundacja Pomocy Dzieciom szacuje, że aż 800 tysięcy dzieci w Polsce cierpi głód lub potrzebuje natychmiastowego posiłku! A te liczby dotyczą wyłącznie dzieci w klasach 1–3. Gdyby jedzenie, które wyrzucamy, przekazać potrzebującym, moglibyśmy wyeliminować problem głodu w naszym kraju. Czy takie rozwiązanie jest możliwe?

Tekst: Magdalena Buczak

Okazuje się, że tak. Ono funkcjonuje i wręcz przeżywa moment rozkwitu. Mowa tutaj o organizacji Foodsharing, która przywędrowała do nas z Niemiec. Za założyciela inicjatywy uważa się Raphaela Fellmera, który podróżował po świecie bez pieniędzy. Po powrocie powołał społeczność lokalnie wymieniajacą się jedzeniem. Polski Foodsharing założyły Karolina Hansen, była wolontariuszka Banku Żywności, i Agnieszka Bielska, która przez 5 lat pracowała w Federacji Polskich Banków Żywności. Zainspirowane Foodsharing.de postanowiły założyć miejsca, w którym można wymieniać się jedzeniem. W języku polskim nazywamy je „jadłodzielniami”. W tym momencie w Warszawie funkcjonuje już 6 lokalizacji. (tu wstawiamy ramkę z wybiciami na dole) Kolejne powstały w Krakowie, Toruniu, Wrocławiu, Szczecinie oraz Bydgoszczy. Na czym to polega?

Jadłodzielnia to najczęściej szafka oraz lodówka, w której każdy może zostawić jedzenie, z którego już nie skorzysta. Oczywiście sam również może zabrać to, czego potrzebuje. Główna zasada – nie zostawiaj tego, czego sam byś nie zjadł. Czy to działa? Oczywiście! Z jadłodzielni może skorzystać każdy, a dodatkowo to idealnie rozwiązanie dla osób w ciężkiej sytuacji finansowej. Nikt tu nie potrzebuje zaświadczenia z ośrodka pomocy czy nie musi stać w kolejce po obiad. Wystarczy przyjść i zabrać to, czego potrzebujemy. Czy są na to chętni? Jak najbardziej! Wiele osób prywatnych zostawia jedzenie, kiedy zbliża się data do spożycia. To samo tyczy się sytuacji, kiedy rodzina wyjeżdża na wakacje. Zamiast wyrzucać – oddają. Inicjatywa staje się coraz popularniejsza i dzięki temu pojawiają się również firmy (jak Warszawska piekarnia), które przekazują jedzenie do jadłodzielni. Całość nie działałaby tak dobrze, gdyby nie tzw. ratownicy jedzenia, którzy zaopatrują lokalizacje.

Jedna rzecz to docieranie do ludzi przez internet lub też w jadłodzielniach. Druga to edukowanie na temat tego, kiedy jedzenie faktycznie nie jest zdatne do spożycia. Bliski tym ideom jest ruch slow, który bardzo duży nacisk kładzie na świadome podejście do konsumpcji. „Kupuj lepsze produkty” to hasło Slow Weekendu, który odbywa się w Warszawskim Soho Factory (najbliższa impreza 10 i 11 czerwca). Na grudniowej edycji mogliśmy uczestniczyć w pokazach gotowania z Marietą Marecką, która wspólnie z Kuchnią+ gotowała z resztek jedzenia. Na miejscu obecni byli również członkowie Foodsharing oraz tymczasowa jadłodzielnia. Akcja miała na celu pokazanie, że produkty funkcjonujące w obiegu jako „nie do spożycia” czy „przeterminowane” wcale nie są gorsze. Wręcz przeciwnie, często można dostać je za darmo i zrobić z nich pełnowartościowy posiłek.

Czy w związku z tym zastanawiasz się, jak zaoszczędzić 2 400 zł rocznie, pomóc innym ludziom oraz wspierać lokalne społeczności? Podpowiadamy!

  • Załóż jadłodzielnię. Zgłoś się do Foodsharing, gdzie uzyskasz wszystkie potrzebne informacje o tym, jak utworzyć nowe miejsce. Członkowie ruchu zapewniają pełne wsparcie merytoryczne oraz niezbędny sprzęt!
  • Zostań ratownikiem jedzenia. Wesprzyj inicjatywę swoim działaniem. Pamiętaj, że wtedy masz dostęp do najsmaczniejszych kąsków!
  • Zasil jadłodzielnię. Zrób wiosenne porządki w kuchni i zastanów się, czego nie będziesz jeść i zostaw dobrze opisane danie w jadłodzielni. Następnym razem kup mniej.
  • Pomóż w przygotowaniu aplikacji mobilnej Foodsharing, dzięki której na bieżąco będzie można monitorować stan jadłodzielni.
  • Zaprzyjaźnij się ze sprzedawcą z sąsiadującego bazarku i zbieraj od niego warzywa i owoce, których nie sprzeda. Oszczędność w portfelu gwarantowana!
  • Kupuj mniej. Nie rób za dużych zakupów i dbaj o to, by nie wyrzucać jedzenia.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *