Ekwipunek na trudne czasy

Lato to idealny moment na spontaniczne wakacje. Jeśli kiedyś marzyliście o tym, żeby zamienić wylegiwanie się na leżakach i popijanie koktajli z palemką na przygodę z dreszczykiem, to być może właśnie nadszedł ten moment. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wytyczyć sobie wymarzoną trasę, spakować plecak i wyruszyć w drogę. Takie wakacje będą naprawdę przyjemne, jeśli weźmiecie ze sobą wszystko, co tylko ułatwia życie bez hotelowej obsługi i opiekuńczych rezydentów. Czy uwierzycie, że poczucie bezpieczeństwa da nam przedmiot ważący jedynie 85 gramów?

Tekst: Anna Skoczek

Nie zawsze leniwe wakacje pozwolą nam odpocząć psychicznie tak, jak byśmy sobie to wymarzyli. Gonitwę myśli uspokoi za to na pewno przygoda i spełnianie marzeń. Wypad w dzikie Bieszczady albo w surowe norweskie góry? Nic prostszego. Wystarczy budżet na przejazd, na kilka niezaplanowanych noclegów i lokalne jedzenie. Jeśli odłożyliście już wystarczającą kwotę, to całą resztę można zabrać z domu. Oprócz śpiwora weźcie ze sobą wodę, kosmetyki i suchy prowiant. Ale nie oszukujmy się, w trasie równie ważne co czyste ubranie, kosmetyki i jedzenie są narzędzia. Co powinno znaleźć się w wakacyjnym niezbędniku?

Zestaw podróżnika

W trasie przydają się zarówno nożyczki, jak i latarka. Każda kobieta wie też, że nic tak nie psuje przyjemnych chwil, jak zadarty paznokieć, którym haczymy o ubrania. Podobne wrażenia powoduje też kawałek pysznego jagnięcego szaszłyka, który dostał się między zęby, do czego przyda się wykałaczka. Czas zacząć się pakować. Otwieracz do konserw, latarka, nożyczki, pilnik, nóż, mały podręczny nożyk, wykałaczki… Przy wyborze dzikich miejsc nie można zapominać też o kompasie, w końcu nie każdy rozpozna kierunki na podstawie mchu porastającego drzewa. A jeśli uda nam się już gdzieś kupić wyskokowy napój i będzie na nim kapsel? Na wakacjach nie można ryzykować. Otwieracz też musi trafić do plecaka. No i w końcu pęseta. Ona przydaje się w różnych sytuacjach, jak chociażby przy wyciąganiu drzazgi z dłoni. Pojawiają się jednak pytania, czy te wszystkie narzędzia nie zajmują zbyt dużo cennej przestrzeni? Czy plecak nie będzie zbyt ciężki? Jeśli cenimy sobie wygodę i komfort, to możemy kupić jeden niewielki scyzoryk, który rozwiąże nam wszystkie problemy związane z pakowaniem i później z poszukiwaniem narzędzi. Magiczne, niewielkie, ale jakże pojemne scyzoryki są w trakcie spontanicznych wakacji jak prawa ręka albo kuchenna szuflada zamknięta w bryle wielkości batonika. Przy zakupie pamiętajcie też, żeby zrezygnować z tanich podróbek, bo nie ma nic gorszego niż złamany otwieracz do konserw w momencie największego głodu. Przetestowany od lat jest jedyny oryginalny szwajcarski scyzoryk Victorinox.

Kultowy sprzęt z tradycją

Firma Victorinox istnieje już od 1884 roku, „szwajcarski nóż oficerski” produkowany jest od 1897. Dziś największy seryjnie produkowany model „Swiss Champ”. W tym ważącym jedynie 85 gramów scyzoryku mieszczą się 64 części i posiada on aż 33 funkcje. Nie jest to już zwykły scyzoryk, lecz wielofunkcyjny zestaw narzędzi. Dlaczego jest niezbędny w trakcie spontanicznych wakacji w dziczy? Na to pytanie mógłby odpowiedzieć główny bohater kultowego serialu MacGyver. Szwajcarski nóż oficerski był jego podstawowym narzędziem pracy. Skoro prawie w każdym odcinku scyzoryk ratował MacGyvera z opresji, to na pewno niejeden raz wybawi nas z wakacyjnych kłopotów. Tym bardziej, że to sprzęt do wręcz kosmicznych zadań specjalnych. Oryginalny szwajcarski scyzoryk Victorinox znajduje się też na oficjalnym wyposażeniu astronautów NASA. Szwajcarski scyzoryk to nie tylko mikroskrzynka z narzędziami, ale też gratka dla miłośników designu. Prestiżowe Nowojorskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Państwowe Muzeum Sztuki Użytkowej w Monachium z własnej inicjatywy umieściły „Szwajcarski Nóż Oficerski” w swoich zbiorach jako przykład nowoczesnej formy i funkcjonalności zarazem. Może też być biżuterią. Jeden ze scyzoryków Victorinox posiada wtopioną w okładziny prawdziwą sztabkę złota o masie 1 gram z certyfikatem Union Bank of Switzerland. Wiecie już, co musicie wziąć ze sobą na wakacje?

Znak i nazwa

Z okazji 25-lecia firmy w 1909 roku flagowy produkt postanowiono oznakować inkrustowanym godłem Szwajcarii. W ten sposób można było już odróżnić oryginalny produkt od licznych podróbek. I tak narodziła się ikona – słynny szwajcarski scyzoryk, który na przestrzeni lat stał się jednym z najlepiej rozpoznawalnych produktów na świecie. W tym samym roku zmarła matka założyciela firmy, Victoria. Dla uczczenia jej pamięci firmę nazwano właśnie jej imieniem.

Zdjęcia: fotolia / Victorinox

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *