Design z historią w tle

Wawrzek Sawicki, inspirując się postacią swojego pradziadka Oswalda Schillinga, stworzył niezwykłą markę męskich dodatków odzieżowych. Odnajdziemy w nich motywy z historii Austro-Węgier i Galicji. Co więcej, produkty Oswald Schillig powstają przy wykorzystaniu technologii z początku ubiegłego wieku.

Jak odkryłeś historię swojego pradziadka?

Z historią Oswalda Schellinga zapoznała mnie babcia. Już od dzieciństwa fascynowało mnie zdjęcie pewnego eleganckiego dżentelmena, które wisiało w holu jej domu w Nowym Targu. Moją wyobraźnię rozpalały też pocztówki z różnych miejsc w Europie i Polsce, które wysyłał i otrzymywał mój pradziadek. Dziecięce fantazje z biegiem lat przerodziły się w pomysł z pogranicza mody i biznesu.

Masz 37 lat, a projektantem zostałeś dopiero niedawno. Co robiłeś do tej pory?

Sztuka i tworzenie zawsze były obecne w moim życiu. Jestem absolwentem Wydziału Tkaniny i Ubioru Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na kierunku wzornictwo. Zdobyłem duże doświadczenie na polu grafiki komputerowej. Moją pasją, poza literaturą, są podróże.

A kim był Twój pradziadek?

Oswald swoją karierę zawodową związał z koleją – najpierw austro-węgierską, później polską. W młodości nosił mundur oficerski. Mieszkał w Krakowie i Nowym Targu. Doczekał się trojga dzieci.

Urzekła Cię moda męska z przełomu XIX i XX wieku. Jakie były ówczesne akcesoria?

W ówczesnej modzie męskiej przede wszystkim podobają mi się białe koszule z charakterystycznym zagiętym kołnierzykiem oraz kapelusze typu homburg , bez których mężczyzna nie wychodził z domu. Jeżeli zaś chodzi o akcesoria, to mężczyźni nosili skórzane rękawiczki, getry na butach, starsi panowie laseczki. Co ciekawe, bardzo istotnym elementem garderoby była kamizelka, nie noszono samej koszuli, traktując to jako brak elegancji. Oprócz tego, dozwolone były szpilki do krawata, pierścienie najczęściej z herbem lub kamieniem, guziki do koszul i mankietów, a jako breloki pieczątka lub medalion.

Czy po Oswaldzie ostały się jakieś akcesoria?

Jako maluch często odwiedzałem siostrę mojej babci w Krakowie, gdzie pełno było różnego rodzaju pamiątek, zapewne też po ich ojcu, Oswaldzie. Z kolei w domu babci w Nowym Targu, w składziku, gdzie przechowywano „niepotrzebne” rzeczy, znajdywałem płaszcze, paski czy krawaty, niektóre najprawdopodobniej należące do pradziadka. Do dzisiaj zachowały się niestety jedynie zdjęcia, książki i obrazy Oswalda Schillinga.

Jak opisałbyś akcesoria, które zaprojektowałeś, inspirując się swoim pradziadkiem?

Akcesoria męskie Oswald Schilling to niezwykle precyzyjnie wykonane dzieła sztuki rzemieślniczej. Produkty z prawdziwej skóry, szlachetnego drewna, stali galwanizowanej, mosiądzu, porcelany i kamienia. W ofercie marki znajdują się pasy, klamry, bransolety, spinki i guziki smokingowe. Zdobi je skrzydlaty monogram OS, nawiązujący do emblematu pracowników Cesarsko-Królewskich Kolei Państwowych. Akcesoria pakowane są do drewnianych pudełek.

Do kogo kierujesz swoją markę?

Marka adresowana jest do mężczyzn z klasą, którzy dbają o swój wizerunek i którzy nie chcą wyglądać szablonowo. Powstała z myślą o kimś, kogo nie zadowala przeciętność masowej produkcji. Co więcej, akcesoria Oswald Schilling przypadną do gustu pasjonatom pięknych, historycznych przedmiotów.

Jaki element jest według Ciebie królem męskich akcesoriów? Jakie cechy powinien spełniać w swojej idealnej wersji?

Oczywiście pas. To coś, co funkcjonuje od zawsze w ubiorze męskim, w zasadzie w każdej kulturze czy regionie świata. Osobiście, kolekcjonuję klamry i pasy z różnych stron świata – szczególnie militarne, austro-węgierskie czy niemieckie. Cenię w nich jakość wykonania, a co za tym idzie – wytrzymałość.

Twoje produkty powstają przy wykorzystaniu technologii z początku ubiegłego wieku. Czy znalazłeś w Polsce rzemieślników, którzy potrafili zmaterializować Twoje projekty?

Tak, jednak jest to niezwykle trudne, bowiem rzemiosło zanika. Niestety rynek stale zalewany jest tanimi produktami wątpliwej jakości. Obniżanie kosztów produkcji wydaje się być główną tego przyczyną. Przy materiałach, z których wykonane są akcesoria Oswald Schilling, po prostu trzeba się znać na technologii, rozumieć procesy technologiczne i produkcyjne. Serie unikatowe wykonuję własnoręcznie różnymi technikami galwanizacyjnymi czy oksydacyjnymi, eksperymentuję z różnymi powłokami, tak aby końcowy efekt był zaskakujący.

Czy mógłbyś podać przykłady projektów ze świata designu, które z sukcesem łączą przeszłość z teraźniejszością?

Jest tego sporo. Szczególnie w designie użytkowym projektanci często nawiązują do tradycji, folkloru czy legend. Jednym z przykładów może być firma Kartell produkująca meble, która stworzyła kolekcję krzeseł nawiązujących do stylu Ludwika XV czy serią lampek nocnych inspirowanych barokiem. Podobnie firma Droog i jej kolekcja naczyń, czy marka Moooi nawiązująca w niektórych kolekcjach do mebli frankońskich. Na polskim rynku marką, która wciąż czerpie z historii w swoich projektach, jest Porcelana Ćmielów.

Bardzo interesujące jest również przenikanie historyczności do współczesnych znaków czy logotypów.

O tak! Mitshubishi to imię azjatyckiej królowej, a kształt logotypu nawiązuje do trzech herbów założycieli firmy. Idźmy dalej. Mazda to starożytne azjatyckie bóstwo mądrości. Peugeot to z kolei lew nawiązujący do herbu miasta, w którym założono pierwszą fabrykę. Alfa Romeo odnosi się bezpośrednio do flagi Mediolanu i herbu rodziny Visconti. Dobrym przykładem jest też Opel, w którego znaku występuje błyskawica zdobiąca wcześniej ciężarówki Blitz – armia niemiecka korzystała z nich podczas II wojny światowej.

Wspomniałeś, że dużo podróżujesz. Czy w ostatnim czasie zaintrygował Cię jakiś szczegół w ubiorze mężczyzn, których spotykałeś zagranicą?

Wiosną zwiedzałem Tajlandię, Wietnam i Kambodżę. Bardzo spodobał mi się styl Wietnamczyków, którzy ubierają się kolorowo, noszą wzory nie do pomyślenia dla Polaków czy Europejczyków. Mają cudowne kolorowe buty, wzorzyste koszule, piękne jedwabie. Są bardzo odważni w swoim stylu.

Tekst: Andrzej Grabarczuk

Zdjęcia: Oswald Schilling

2 Comments

  • Rafał Fr.S.Wachowiak napisał(a):

    Szanowny Panie, z wielkim zainteresowaniem obserwuję nowości oraz propozycje oryginalne i unikalne, wśród garderoby oraz dodatków, przede wszystkim dla mężczyzn. Podjął się Pan nowatorskiego zadania i to jest najcenniejsze. Mam jednak pytanie, oferta wg Pana dla mężczyzn z klasą, lecz co ja jako dojrzały mężczyzna noszący na co dzień eleganckie garnitury i dodatki, będąc również koneserem i użytkownikiem „wyszukanego” doskonałego jakościowo i markowego obuwia, znajdę w Pańskiej kolekcji dla siebie? Domniemywam, iż to dodatki do stroju w stylu casual, czyli na popołudnie, weekend itp.? Czy Pańskie paski do spodni, nadają się również do spodni garniturowych ? Jak widzę na załączonych fotografiach, Pański protoplasta nosił się elegancko. Łącząc wyrazy szacunku, oczekuję na odpowiedź, z poważaniem Rafał Fr.S.Wachowiak, Poznań

    • Piotr Chabzda napisał(a):

      Panie Rafale, dziękujemy za komentarz. Produkty marki Oswald Schilling naszym zdaniem pasują do każdego rodzaju ubioru. Paski, bransolety, opaski nadają wyjątkowości każdej stylizacji. Zapraszamy do odwiedzenia strony http://oswaldschilling.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *