Arbuz z własnej grządki

Właściwa polska nazwa arbuza, która jednak nie przyjęła się powszechnie, brzmi ‘kawon’. To drobne językowe niepowodzenie nie przeszkodziło jednak arbuzowi zdobyć naszej sympatii orzeźwiającym smakiem i stać się owocowym symbolem letnich upałów. Coraz częściej też jako ciekawostka trafia na nasze grządki. Czy uda mu się i na tym polu odnieść zwycięstwo?

Przy odrobinie pogodowego szczęścia i solidnej dawce czułej opieki arbuzy z własnych grządek mogą stać się prawdziwym hitem tego lata!

Od nasiona do kawona

Uprawę arbuza zaczynamy od wysiewu nasion – najlepiej zrobić to od marca do maja. Czarne, podobne do pestek dyni nasiona zebrane własnoręcznie z owoców kupionych w sklepie kuszą, by je wetknąć do doniczek z ziemią i zobaczyć, co z tego wyniknie. Tej pokusie warto się jednak oprzeć, bo arbuzy, które znajdujemy w sklepach, to odmiany przystosowane do uprawy w cieplejszym od polskiego klimacie i w naszych warunkach najpewniej nie dadzą oczekiwanych rezultatów. Do wysiewu wybierz więc odmiany arbuzów o swojsko brzmiących nazwach: ‘Janosik’ – o zielonej skórce i żółtym miąższu, ‘Złoto Wolicy’ – o złotej skórce i czerwonym miąższu czy ‘Bingo’ – o skórce w ciemnozielone prążki i czerwonym miąższu. Nasiona arbuzów wysiej do niewielkich doniczek lub plastikowych kubeczków napełnionych lekką, przepuszczalną ziemią. W każdej doniczce umieść tylko po jednym nasionie i ustaw w ciepłym miejscu – wykiełkują w przeciągu dwóch tygodni. Podrośniętą rozsadę – każda sadzonka powinna mieć przynajmniej cztery liście – wysadź do gruntu pod koniec maja. Wybierz bardzo ciepłe i osłonięte stanowisko, ponieważ arbuzy są wyjątkowo ciepłolubnymi roślinami. Ziemię na grządkach wzbogać domowym kompostem lub końskim obornikiem i dokładnie wymieszaj. Rośliny wysadź ostrożnie, aby nie uszkodzić im korzeni, w rozstawie przynajmniej 1 x 1 m. Wokół każdej sadzonki uformuj niski wałek ziemi. W ten sposób podczas podlewania woda nie rozleje się na boki i trafi wprost do korzeni. Do czerwca nad sadzonkami warto rozstawić druciane pałąki i okryć je włókniną. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest uprawa arbuzów w inspekcie, szklarni lub foliowym tunelu, jednak w gorące dni nie zapomnij uchylić w nich okien i otworzyć drzwi. Ziemię wokół arbuzów obficie podlej i wyściółkuj słomą, resztkami skoszonej trawy lub czarną agrowłókniną. Regularne i obfite podlewanie oraz zasilanie organicznym nawozem jest kluczem do sukcesu w domowej uprawie arbuzów. Są to owoce w 92% składające się z wody, a jeśli podczas wzrostu roślinom będzie jej brakowało, owoce nie osiągną satysfakcjonujących rozmiarów i smaku. Na każdym krzaczku może się wykształcić nawet kilka owoców, jednak uszczyknij wszystkie zawiązki, pozostawiając tylko jeden na każdej roślinie. Dzięki temu będziesz mieć pewność, że twój owoc będzie dorodny i smaczny.

Arbuzowe dylematy

Niewiele szkodników chorób i zagraża arbuzom, dość częstym kłopotem jest jednak mączniak prawdziwy – choroba grzybowa widoczna na liściach pod postacią białego, mączystego nalotu. Mączniakowi sprzyja upalna, sucha pogoda, a do zatrzymania wyrządzonych przez niego szkód konieczne jest zastosowanie oprysku odpowiednim fungicydem. We wzroście arbuzom mogą przeszkadzać także chwasty – pozbądź się ich, zanim arbuzy zaczną się płożyć i owijać wokół nich swoimi wąsami. Egzotyczny arbuz, mimo bujnego wzrostu i okazałych liści, może nie poradzić sobie z konkurencją w postaci naszych rodzimych chwastów.

Chociaż uprawa arbuzów na własnych grządkach dla niejednego ogrodnika może okazać się wyzwaniem, a osiągnięcie sukcesu nie jest tak pewne jak w przypadku rzodkiewki, one nieraz potrafią zadziwić i wspaniale obrodzić. Można im w tym dopomóc przede wszystkim regularnym i obfitym podlewaniem oraz zapewnieniem słonecznego, żyznego stanowiska. Przy sprzyjającej aurze i otoczeniu roślin troskliwą opieką późnym latem grządki zapełnią się owocami o wielkości futbolówek. Pod każdy wyrośnięty owoc warto podłożyć garść suchej słomy, która oddzieli je od mokrej ziemi i zapobiegnie gniciu owoców.

Arbuzy nie sygnalizują swojej gotowości do zbioru żadnymi zewnętrznymi zmianami. Na początku września ostukaj palcami największe owoce, aby sprawdzić ich dojrzałość. Głuchy, pusty odgłos będzie znakiem, że można je zerwać, rozkroić i sprawdzić efekty swoich starań. Czy własnoręcznie wyhodowany arbuz będzie równie słodki, smaczny i soczysty jak ten importowany? Z pewnością warto się o tym przekonać samemu!

Tekst: Łukasz Skop

Zdjęcia: Fotolia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *